poniedziałek, 9 lutego 2015

#1 Słoneczko - Początek tygodnia, muzyka, jedzonko!

Witam wszystkich w dzisiejszym poście~ Postanowiłam iż w każdy poniedziałek, na moim blogu ukarze sie coś w stylue "serii" postów. Nie wiem czy Słoneczko jest dobrą nazwą, ale w sumie mi sie spodobała, więc taka właśnie będzie. No bo czemu by nie~
Nie wiem czy znacie Banshee, ale wzoruje sie troche jej programem. Mam nadzieje, że nikogo to do mnie nie zrazi. Chciałabym tylko pokazać, co polecam na ten tydzień i tak dalej.
A, a więc zacznijmy:

Ponieważ, w tym tygodniu mamy i tłusty czwartek i walentynki, słonecznym jedzonkiem będzie....
DONUT!
Ostatnio miałam okazje jeść codziennie tą przepyszną i słodką przekąskę. A to kupowałam w sklepie, a to koleżanki przynosiły mi te, które one upiekły. Oczywiście nie mogłam sobie odmówić i wzięłam od nich przepis! Myśle, że jak go wykorzystam to porobie zdjęcia i wam pokaże, a póki co daje wam tylko słodkie zdjęcie znalezione gdzieś w internecie hehe.



Walentynki, tłusty czwartek, ale nie zapominajmy o karnawale, który nadal trwa! Musimy sie nim cieszyć puki jest, co nie? Tak więc piosenką na ten tydzień będzie kawałek do którego mam zamiar radośnie tańczyć i śpiewać na szkolnej karnawałowej imprezie (na której będe DJ heh). Mam nadzieje, że każdemu kto przeczyta ten post, się spodoba. W sumie nie jest to nic z amerykańskiej muzyki, ani tak do końca nie jest piosenką (przynajmniej nie jedną). Będzie to mashup najlepszych piosenek 2014 roku (KPOP) autorstwa SHIMMixes.
Mam nadzieje, że przesłuchasz chociaż kawałek.







Sam w sobie występ jest niesamowity. Ale jego reakcje na wszystko tak mnie śmieszą, że nie wytrzymam xD.

Mam nadzieje, że sie podobało. Postaram się być lepsza <3

sobota, 7 lutego 2015

Spotkanie ze Stuu Games - Warszawa, 6.02.2015

Witajcie znowu!
Pewnie wielu z was zna Stuu Games. Wcześniej znanego jako Polski Pingwin. Otóż wczoraj w Warszawie o godzinie 18:30 Stuu organizował spotkanie dla swoich fanów. Oczywiście nie mogłam sobie odpuścić i także tam pojechałam. Bo jakby inaczej!
Z tego co zauważyłam i dowiedziałam sie od ludzi, niektórzy stali już pod pałacem kultury od 16:00! Ja naprawdę nie wiem jak oni wytrzymali tyle na tym mrozie, a było bardzo zimno. W każdym razie ja przyjechałam dopiero o 18:10 i spokojnie sobie czekałam na Stuu. Oczywiście wcześniej przez jakieś dziesięć minut szukałam odpowiedniego miejsca, ale pomińmy ten fakt.
Kilku innych youtuberów takich jak DG też tam było i kilka osób robiło sobie z nimi zdjęcia. Uważam, że to całkiem fajne, że mają taki kontakt z fanami.
18:45. I nagle wrzaski, piski, krzyki. Stuu oczywiście się pojawił, bo jakby inaczej! Ledwo wszedł na jakiś murek, a już wszyscy rzucili się po autografy i zdjęcia. Próbował stworzyć jakąś kolejkę, ale nic to nie dawało i koniec końców staliśmy w okół niego pchając się w jego stronę. Ludzie podpisywali sobie przeróżne rzeczy i oczywiście każdy chciał zdjęcie. Z tego co wiem ludzie podpisywali sobie nawet telefony! (nie tylko gumowe obudowy, ale po prostu telefony z wierzchu). To trochę dziwne jak dla mnie, ale sama pokusiłam się o autograf na obudowie po jej wewnętrznej stronie. Stałam w tłumie prawie dwie godziny zanim dostałam się do murku i jakoś na niego wspięłam (w między czasie poznałam wiele osób, i stwierdziłam, że w tłumie wcale nie jest tak zimno). Oczywiście wtedy kilka dziewczyn, które poznałam, zaczęły krzyczeć, żebym uważała, bo spadnę. Powiedziałam im, że stoję, więc raczej nie spadnę i wtedy Stuu spojrzał na mnie obracając się przodem i lekko pchając mnie w ramie uśmiechnął się mówiąc "jesteś pewna, że nie spadniesz? Jesteś tego pewna?". Oczywiście oboje się zaśmialiśmy. (uwaga do hejterów: To było tylko dla żartu.) Wrócił do podpisywania innym rzeczy, a ja grzecznie zaczekałam na swoją kolej. Wreszcie zrobiliśmy sobie razem zdjęcie i podpisał mi się na zeszycie. Nie trwało to może długo, ale też go przytuliłam. Byłam taka szczęśliwa!
Stuu był moim pierwszym youtuberem jakiego zobaczyłam na youtubie, i w prawdziwym świecie. To naprawdę niesamowite.
Z minuty na minute ludzi robiło się coraz mniej i jakichś 250, które było na samym początku, zrobiło się 50-80. To w sumie dobrze, bo mogliśmy wypytać Stuu o różne rzeczy. Opowiadał nam też trochę o tym jak nagrywał ukrytą prawde. Rozdał też cztery bransoletki - niestety żadnej nie udało mi się zdobyć.
Pożegnałam się z nim kolejnym przytulasem dopiero o 21. Zostało jeszcze parę osób i poszli z nim do KFC, bo był głodny. Nie wiem co tam robili, bo nie znałam nikogo, kto tam poszedł i wiedziałby.
Niżej wstawiam wam parę zdjątek z eventu (nie wszystkie są moje). Jeżeli byliście tam i macie swoje własne przeżycia to podzielcie się nimi w komentarzach.

















Pozdrawiam wszystkich jego fanów. Oby więcej takich spotkań~

~Sunny

P.S.: Z tego co widziałam, fotograf z bravo także pojawił sie na wydarzeniu i robił zdjęcia, więc możliwe, że niedługo pojawi sie jakiś artykuł o Stuu w tejże gazecie.

Witajcie w moim świecie.

Jeżeli trafiłeś na tego bloga, to zapewne albo bardzo się nudzisz, albo zgubiłeś się w internecie. W każdym razie chciałabym cię tu powitać. Ta strona ma tylko jedno przeznaczenie - opisywać moje życie. Nie tylko to co robie na codzień, ale też moje przemyślenia. W każdym razie "nazywam się" Sunny. Tak do mnie mówcie. Będe waszym słoneczkiem, dobrze? Heh taki żarcik.
To jest pierwszy post na blogu tak więc niżej już nic nie znajdziesz. Mam nadzieje, że dzień wam mija milutko~

Sunny~